Mistrzostwa Główczyc w piłce siatkowej

DSC00958Ostatni pojedynek KTS Koszalin – Dzikie Kormorany Główczyce, drugi set, po pierwszym prowadzą koszalinianie 1:0. Wynik na tablicy 24:18 dla KTS, sześć piłek meczowych do Mistrzostwa Główczyc, tymczasem na pole serwisowe wychodzi Sebastian Kudżba (Kormorany). Sytuacja beznadziejna, kibice załamani wychodzą z trybun wszędzie słychać słowa ”po meczu” .
Okazuje się, że nie tak szybko, bo mecz trwa dalej. Kormorany szaleńczą końcówką doprowadzają do wyrównania wyniku - takie to były emocje, ale od początku. 

Piątego kwietnia 2014 zawitało na halę przy ulicy Skórzyńskiej sześć zespołów na długo zapowiadany turniej siatkarski o Mistrzostwo Główczyc. Zjechały się ekipy z Koszalina, Kołczygłów, Słupska i okolic Główczyc.

Turniej był rozgrywany systemem mieszanym. Najpierw odbyły się rozgrywki w dwóch grupach, następnie zespoły, które uplasowały się na miejscach 1-2 w swoich grupach grały półfinały. Zwycięzcy grali finał, przegrani mecz o trzecie miejsce. Grano do dwóch wygranych setów. Po losowaniu do grupy A trafiły zespoły: Smoki Słupsk, Czarni, KSK Kołczygłowy; grupa B składała się z Dzikich Kormoranów Główczyce, Sadzy Słupsk, KTS Koszalin.

DSC00967Pierwszy pojedynek zaczął się w grupie A, gdzie zmierzyły się zespoły Czarnych z KSK Kołczygłowy. Oba zespoły były świetnie znane główczyckiej publiczności. Czarni to wielokrotny uczestnik turniejów, KSK był po raz drugi w Główczycach. Ekipa Jordana Wiktorowicza to mistrz Bytowskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki w sezonie 2013-2014. Przywiózł on z Kołczygłów młodą ekipę. Czarni to doświadczeni zawodnicy pod wodzą Piotra Kozioł. W pierwszym secie doświadczenie Czarnych procentowało - zwyciężyli dość wyrażnie 25:18. Drugi set to już pełna koncentracja i wola doprowadzenia do remisu przez młodych siatkarzy z Kołczygłów. Akcje braci Chwarzyńskich, ataki Fabiana Dawidowicza i Kacpra Franca pozwoliły wrócić do meczu. 25:17 w drugim secie dla KSK. No i mieliśmy od razu w pierwszym meczu tie-break. Tutaj była walka punkt za punkt, atak za atak. „Oj to będzie wyrównany turniej” - mówili wszędzie wokoło pozostali gracze i kibice. Po zaciętym 3 secie górą byli Kołczygłowianie 15:11 i w całym mecz 2:1.

Przyszedł czas na pierwsze spotkanie w grupie B. Naprzeciw siebie stanęła Sadza z debiutującą w Główczycach ekipą KTS Koszalin. Sadza jak zwykle przywiozła drużynę mieszaną składająca się z pań i panów. KTS to tylko i wyłącznie męskie grono. W pierwszym secie wspomniane męskie grono nie dało szans mieszance z Sadzy, demolując 25:6. Drugi set to już większa koncentracja podopiecznych Agnieszki Bereżańskiej. Walka trwała do połowy drugiego seta. Ataki Grzegorza Piotrkowicza, Macieja Sikory i Emila Henniga nic nie pomogły Sadzy Słupsk, gdyż wspaniale grający team pod wodzą Piotra Makarewicza (KTS) nie dał im większych szans. Koszalinianie wygrali do 13 i w całym meczu 2:0. „Oj chyba wyrósł nam faworyt turnieju”- szemrano na trybunach obiektu nad rzeka Pustynką.

DSC00993Trzeci pojedynek to znowu grupa A. Tym razem do boju stanęły Smoki Słupsk i KSK Kołczygłowy. Smoki zadebiutowały na główczyckim parkiecie. Smoki to mieszanka męska z jednym rodzynkiem - rolę kapitana pełniła Joanna Moszczyńska. Już po pierwszych piłkach widać było, że Smoki to nie siatkarscy amatorzy. Świetne zagrywki, kombinacyjne ataki i akcje w obronie pokazały, że przybył na turniej kolejny świetny zespół. Mecz był bardzo zacięty, praktycznie cały pierwszy set to walka punkt za punkt. U Smoków świetnie rozgrywała piłki wspomniana Moszczyńska, atakowali Tomasz Karpowicz, Paweł Mizerek czy Jędrek Telega. W KSK jak zwykle było widać zgranie i zrozumienie. Dawid Ludwig wraz z kolegami i jedną koleżanką w zespole Darią Sperą, rozprawili się w pierwszym secie do 22. Drugi set to znowu walka wyrównana, dopiero w końcówce ze Smoków płomień zgasł i od stanu 19:19 wszystkie punkty już zdobyli KSK wygrywając w całym meczu 2:0. Tak to oto mieliśmy już pierwszego półfinalistę.

Kolejny mecz szykował się na hit rozgrywek. Naprzeciw obu stron siatki zameldowali się miejscowi, czyli Dzikie Kormorany i opromienieni zwycięstwem KTS Koszalin. Tu już żartów nie było. Już przed spotkaniem widać było jak poważnie traktują ten turniej. Rozgrzewka przy udziale specjalnych gum mówiła sama za siebie. Rozpoczął się mecz. Po pierwszych piłkach widać było, że będzie to siatkarska uczta. Było tu wszystko, zagrywki z wyskoku, ataki w kombinacji, podwójna krótka, atak z obejściem, atak przez środek… Było na co popatrzeć. Szalał u Dzikich Sebastina Kudżba, Andrzej Polaczek, Paweł Olchowik.W KTS-ie świetnie rozgrywał Mariusz Kowalik, atakowali kombinacyjnie Grzegorz Wożniak, Marcin Cieślak i Tomasz Kamieniecki. Po wspaniałej walce na bardzo wysokim poziomie pierwszego seta wygrali główczycanie 25:23. W drugim secie było podobnie, świetne akcje, asowe zagrywki z obu stron, obrony niczym w Lidze Światowej. Po pięknym secie Dzikie Kormorany ponownie zwycięsko: 25:18 – 2:0 w całym meczu.

Piąte spotkanie to mecz dwóch zespołów przegranych w grupie A: Czarnych i Smoków. Wobec powyższego mecz zapowiadał się pasjonująco, ponieważ przegrywający odpadał z turnieju. Od początku widać było nerwowość w zespole Czarnych. Coś im nie wychodziło, nie zazębiało się w grze. Smoki natomiast swobodnie i bez obciążeń grali dobrą siatkówke. Brylowała jak zwykle rozgrywająca Joanna Moszczyńska, kombinacje w ataku K.Cucha, A. Matuszyna czy Michała Matuszyna rozbijały blok i obronę Sebastiana Purzyckiego, Mariusza Chamerskiego i Adriana Karwackiego z Czarnych. Zdenerwowani koledzy kapitana Piotra Kozioł polegli w pierwszym secie do 15. Drugi set to już gra o „życie” Czarnych. Do końcówki seta gra była wyrównana, poprawił się odbiór zagrywki, rozegranie. Świetnie atakował Piotr Kozioł czy Grzegorz Hildebrandt. Niestety dla Czarnych to było za mało. Równo grające Smoki w końcówce seta okazały się lepsze. Po świetnych akcjach w obronie, oraz precezyjnych zagrywkach set zakończył się triumfem słupszczan 25:20 i w całym meczu 2:0. Czarni pożegnali się z turniejem.

DSC01021Przyszedł czas na ostatnie spotkanie grupowe. Dzikie Kormorany podejmowały Sadzę Słupsk. Sadza grała o pozostanie w turnieju. W ekipie tej zapanowała pełna mobilizacja. Liczyli na wygraną tym bardziej, że Kormoranów na parkiecie występowało pięciu, gdyż niedysponowany był w tym momencie Piotr Terefenko. Sadza wzięła się ostro do walki z piątką ptaszków. Niestety, ciągłe rotacje w ataku, ambitna postawa Justyny Wożniak, Anity Dyśko, Agnieszki Bereżańskiej i kolegów nie pomogła. Pierwszy set zakończył się wiktorią piątki Kormoranów 25:16. Drugi set to już bardziej wyrównana gra. Widać było ,że Sadza zostawiła całe serce na parkiecie, walczyła bardzo dzielnie z miejscowymi gwiazdami. Wreszcie była walka punkt za punkt, atak za atak. Na nieszczęście dla Sadzy świetnie rozgrywał Mateusz Lipski do Kudżby i Polaczka, którzy atakami siali popłoch u mieszanej ekipy za Słupska. Mimo ambitnej postawy Sadza uległa 19:25 i w całym meczu 0:2. Mistrzostwo Główczyc niestety już w tym momencie prysło jak bańka mydlana - odpadli z turnieju.

Do półfinałów awansowały zespoły KSK Kołczygłowy i Smoki Słupsk – grupa A, oraz Dzikie Kormorany Główczyce i KTS Koszalin z grupy B.

W strefie medalowej jako pierwsi na główczyckim parkiecie zaprezentowali się KSK Kołczygłowy i KTS Koszalin. Totalna koncentracja i mobilizacja obu zespołów widoczna była od pierwszych zagrań. Do ekipy KSK dołączył w tej fazie turnieju grający trener Jordan Wiktorowicz. To był piękny, wyrównany pojedynek. Był w nim każdy element siatkarskiego rzemiosła. Wystarczyło przyjść na halę w Główczycach, aby delektować się pięknym volleyballem. W KSK genialne grali Wiktorowicz, Dawidowicz, Chwarzyńscy i Franc. Popisy w ataku i w obronie świadczyły o wysokich umiejętnościach zwycięzców Bytowskiej Amatorskiej Ligi Siatkówki. Z drugiej strony siatki byli jednak jeszcze lepsi wirtuozi siatkówki. Kowalik, Makarewicz, Szczuchniak, Smyczek to tylko cztery nazwiska spośród ośmiu zgłoszonych i fantastycznie grających koszalinian. Kombinacyjne ataki, z pierwszej i drugiej linii, fantastyczne obrony, precyzyjne zagrywki. Było na co popatrzeć. Po bardzo emocjonującym półfinale KTS Koszalin pokonał KSK Kołczygłowy 2:0, (25:23, 25:23).

Drugi półfinał okazał się niezłym thrillerem. W końcu grały ziejące ogniem Smoki i głośne Kormorany. Pierwszy set to wyrażna przewaga ptactwa z Główczyc. Wygrali zdecydowanie 25:17. Natomiast w drugim secie Smoki zaczęły mocno walczyć. Przez pewien okres seta wychodziło im wszystko, doskonałe precyzyjne zagrywki, świetne ataki w wykonaniu Mizerka, Karpowicza i Cucha, obrony Telegi i braci Matuszyn, na rozegraniu i w obronie bajecznie grała Joanna Moszczyńska. Mateusz Lipski z Główczyc i spółka mimo świetnej gry Smoków dali silny opór. W koncówce drugiego seta Kormorany wykazały się większą odpornością psychiczną i wygrali po pasjonującej końcówce 26:24 a w całym meczu 2:0.

Przegrani z półfinałów spotkali się w meczu o brązowy krążek. Smoki versus KSK, taki widniał napis na tablicy wyników przed barem z napojami dla zawodników i kibiców. Z dotychczasowego przebiegu turnieju trudno było w tym meczu wytypować faworyta. Wydawało się, że w tym dniu oba zespoły prezentują podobny poziom. Tak też okazało się w rzeczywistości. W smoczym teamie brylowała Joanna Moszczyńska, oraz panowie Jędrek Telega, Paweł Mizerek, bracia Arkadiusz, Michał Matuszyn. W KSK jak zwykle popisywał się doskonałymi zagraniami Jordan Wiktorowicz, bracia Krzysztof i Sebastian Chwarzyńscy, Kacper Franc, na zagrywce precyzyjnie serwowała Daria Spera. Pierwszy set – zacięty, wygrana 25:21 KSK. Druga partia to fenomenalna smocza pogoń i zwycięstwo do 20. Tie break w trzecim secie był jednak dla sympatycznych siatkarzy z Kołczygłów i wygrana 15:9 - cały mecz 2:1. Jednak brawa należą się obu teamom za wspaniały mecz.

W finale spotkały się bezprzecznie dwa najsilniejsze zespoły główczyckiego turnieju. KTS Koszalin z gospodarzami - Dzikie Kormorany Główczyce. Mecz ten to istna huśtawka nastrojów obu drużyn. Pierwszy set – wyrażna przewaga KTS Koszalin i wygrana do 18. Druga partia to już walka punkt za punkt aż do stanu 16:14. Potem po wspaniałej grze w ataku koszalinian wynik na tablicy pojawił się 24: 18. KTS w tym momencie miał aż sześć piłek meczowych! Jednak to co się potem stało zapisane będzie w kronikach Główczyc. Po sześciu zagrywkach Sebastiana Kudżby i kosmicznych atakach Polaczka, Terefenki, Majewskiego i Olchowika megaambitni główczycanie doprowadzili do stanu 24:24! Publiczność szalała, trener Kormoranów Damian Krajewski podskakiwał na ławce ze szczęścia, że jeszcze nic nie stracone. KTS wziął czas. „Co robimy” było słychać z obozu koszalińskiego. Kapitan Piotr Makarewicz mobilizował jak mógł swoich kolegów. Nic nie dało, przy ogłuszającym dopingu publiczności, Lipski i spółka doprowadzili do tie breaku, wyciągając swój zespół z beznadziejnej sytuacji. Brawa na stojąco rozlegały się jeszcze długo po tym secie. Tie break był równie pasjonujący, znowu scenariusz podobny. Było 13:9 dla KTS i znowu na zagrywce Kudżba. Cztery pod rząd świetne akcje doprowadziły do wyniku 14:14. „Emocje godne finału olimpijskiego” - mówiono na trybunach. Wszyscy na stojąco oglądali końcówkę. Tutaj wielką odpornością psychiczną błysnęli siatkarze KTS Koszalin. Po dwóch cudownych rozegraniach w ataku zwyciężyli na przewagi w trzecim secie 16:14 i w całym meczu 2:1. Mistrzem Główczyc 2014 został KTS Koszalin.

Na zakończenie turnieju organizatorzy wręczyli pamiątkowe dyplomy, puchary i nagrodę rzeczową dla Mistrza Główczyc. Za najlepszego siatkarza turnieju uznano Joannę Moszczyńską ze Smoków Słupsk. Turniej o Mistrzostwo Główczyc przeszedł do historii.


Sędziowanie: Tomasz Wiktorzak, Konrad Milczarczyk


I miejsce - Mistrzostwo Główczyc – KTS Koszalin

Skład: Piotr Makarewicz, Mariusz Kowalik, Grzegorz Wożniak, Michał Szuchniak, Marcin Sławiński, Marcin Cieślak, Tomasz Kamieniecki, Bartosz Smyczek

II miejsce - Dzikie Kormorany Główczyce

Skład: Mateusz Lipski, Mateusz Majewski, Paweł Olchowik, Sebastian Kudżba, Andrzej Polaczek, Piotr Terefenko, Tomasz Lemańczyk

III miejsce - KSK Kołczygłowy

Skład : Piotr Gliszczyński, Dawid Ludwig, Krzysztof Chwarzyński, Sebastian Chwarzyński, Kacper Franc, Fabian Dawidowicz, Daria Spera, Jordan Wiktorowicz

IV miejsce : Smoki Słupsk

Skład: Paweł Mizerek, Tomasz Karpowicz, Jędrek Telega, Kamil Cuch, Michał Matuszyn, Arkadiusz Matuszyn, Joanna Moszczyńska

Miejsca V-VI

Sadza Słupsk: Emil Hennig, Agnieszka Bereżańska, Dawid Strzyżewski, Grzegorz Piotrkowicz, Mateusz Panek, Justyna Wożniak, Maciej Sikora, Anita Dyśko.

Czarni: Grzegorz Hildebrandt, Adrian Karwacki, Mateusz Bukato, Piotr Kozioł, Marcin Stępień, Sebastian Purzycki, Mariusz Chamerski

 

DSC00947

DSC00950

DSC00952

 

 

 

 

 

 

DSC00998

DSC01004

DSC01032

 

 



 

 

 

DSC01037

DSC01038

 DSC01035

 

 

 

 

 

DSC01039

DSC01040

DSC01049

 

 

 

 

 

 

DSC01052

DSC01054

DSC01060

 

 

 

 

 

 

 DSC01078DSC01077DSC01076

 

 

 

 

 

DSC01088

DSC01093

DSC01115

 

 

 

 

 

 

DSC01135

DSC01146

DSC01152

 

 

 

 

 

 

DSC01165

DSC01170

DSC01171

 

 

 

 

 

 

 DSC01176DSC01174DSC01173

 

 

 

 

 

DSC01177

DSC01179

DSC01181

 

 

 

 

 

 

 Więcej zdjęć z turnieju dostępnych na profilu GOK Główczyce na portalu facebook

 

 


 

 

Tekst: Tomek Wiktorzak, foto Paweł Żmuda

 

 

 

Wirtualne muzeum-m


Maczuga Stolema 2017 banner kwadrat

Rajd "Maczuga Stolema" zaliczany jest do Pucharu Polski w Pieszych Maratonach na Orientację!

logoPMnO

 

Amicus-big

GrajDolek

mak plus2

MATv Glow male

NEWSLETTER

Otrzymuj informacje e-mail o najnowszych wydarzeniach w GOK-u
Free business joomla templates